Przejdźmy na zakończenie do przekładu Pajgerta. Warto jeszcze zaznaczyć, że w pierwodruku tego przekładu (w „Nowinach") wykropkowano z niewiadomego powodu dwa ostatnie wersy piątej zwrotki („A prawo" do „Zazdrośćcie!"). Czyżby wydawcy obawiali się, że nazwanie tego prawa „niesłusznym" mogłoby ich narazić na niezadowolenie ze strony zamożniejszych prenumeratorów, a w związku z tym na straty materialne? Taki właśnie domysł potwierdza do pewnegc stopnia dopisana do przekładu uwaga redakcji, w obrzydliwy, iście serwilistyczny sposób schlebiająca ówczesnej galicyjskiej arystokracji: „Już to podobnego wiersz;-, do naszych towarzystw wystosowywać nie potrzeba. Osobliwie tego roku [1855] powiedzieć można, iż świat piękny przez karnawał prawie cały tańczył jedynie dla ubogich, a kasy dobroczynności zasiliły się tak znacznie, jak przedtem podobno nigdy." Czyż to nie najbardziej wymowny komentarz do tego przekładu oraz do roli, jaką mu przeznaczono w ówczesnym społeczeństwie? Wydaje mi się, że jest bardzo trafne właśnie.